piątek, 8 grudnia 2006

2. Z carskiej gwardii do austriackiej niewoli

Od Zdjęcia rodzi...

Nadeszła jesień 1911 r. i rozpoczął się pobór. Całe tłumy młodych mężczyzn ustawiały się w kolejce przed kilkuosobową komisją, usadowioną za długim, drewnianym stołem. Znajdowali się tam umundurowani oficerowie carskiej armii i cywilni przedstawiciele władz. Był również lekarz. Jego rola sprowadzała się do stawiania każdemu poborowemu, wciąż tego samego, krótkiego pytania „zdarow?” po to, by w następnej chwili niezdecydowany chłop mógł się dowiedzieć, że jest zdrowy, a ponadto nadaje się do noszenia wojskowego munduru i długiego karabinu. Czasami niektórym zadawali pytania o poziom wykształcenia. Najczęściej chcieli wiedzieć, czy wystraszony, jąkający się kandydat na carskiego żołnierza potrafi czytać i pisać.

Wspominam swoją wieś

Powroty do wspomnień, do lat minionych, to niewątpliwie główna cecha ludzi starszego pokolenia. Pomału, lecz nieustannie zbliżam się do wieku, w którym coraz bardziej zaczyna się żyć wspomnieniami, a wizja przyszłości skraca się lawinowo, w zastraszającym tempie. Widocznie dopiero z biegiem lat potrafimy zrozumieć, iż nie mamy szansy przesunięcia granicy krótkiego pobytu w realnym świecie, wyznaczonym odgórnie i indywidualnie dla każdego z nas. Próba wydłużenia tego okresu pozostanie na zawsze nieziszczalnym pragnieniem i nieosiągalnym marzeniem, tak samo jak przed dziesiątkami lat.

Od Zdjęcia rodzi...

Nieśwież

Jan Jakubowski, artykuł z ZIEMI rok 1925 nr 10-12, przepisał ze skrótami Zenon Ciechanowicz, pisownia oryginalna.
Początki Nieświeża giną w pomroce wieków. Nie ulega jednak wątpliwości, że początek swój i późniejszy rozkwit zawdzięcza Nieśwież swemu niedostępnemu położeniu wśród bagien nad rzeką Uszą. Przez zatamowanie tej rzeki utworzono obszerne stawy, które stały się naturalną obroną wznoszącego się wśród nich zamku. Po drugiej stronie stawów powstało miasto, połączone z zamkiem groblą. W dawniejszych dokumentach XV i XVI w. mamy wzmianki o dworze nieświeskim, wzmiankę o zamku spotykamy po raz pierwszy w r. 1533. w roku tym Nieśwież, który dawniej znajdował się w posiadaniu Niemirowiczów, Montygirdów i Kiszków, przeszedł w posiadanie Radziwiłłów.

Szkolenie koni dla polskiej armii

(Z książki „Pamięć” Stołpecki rejon Mińsk „BIAŁORUSKA ENCYKLOPEDIA” 2004), tłumacznie: Zenon Ciechanowicz


W polskiej armii wielką uwagę przywiązywano do doboru i szkolenia koni, bo w tamtym okresie armia konna miała wielkie znaczenie. Koni kupowano u ludności, stosując określone standardy – każde powinien był być młody, wysoki, lecz nie gruby, na cienkich nogach. Za taki dobrze płacono. Koni szkolono w wojsku. W Stołpcach, na końcu ulicy Puszkina (wyjście na Niemen) rzeka była głęboka i nazywała się „końską zatoką”, tam zwierzęta były myte i uczono je pływać. Najpierw na długiej lince uczono konia pływać samodzielnie, potem – razem z jeźdźcem. Kiedy koń wchodził do wody na głębinę, jeździec puszczał wodze, zeskakiwał z niego na lewy bok i płynął obok, trzymając się za grzywę. Kiedy koń dotykał nogami do dna rzeki i zaczynał wychodzić z wody, jeździec przerzucał prawą nogę na siodło i konno wyjeżdżał na brzeg. Uczenie przeprowadzano też za mostem kolejowym.